|
Blog > Komentarze do wpisu
ZGASŁA KOLEJNA GWIAZDAWHITNEY HOUSTON 9 SIERPNIA 1963 - 11 LUTY 2012
Jak dla mnie to dzisiejsze wiadomości są 2in1 - smutne i tragiczne. Koleja gwiazda (oprócz M.Jacksona i Amy) odeszła. Gwiazda na, której przebojach się wychowałam, gwiazda, której piosenki towarzyszyły mi już od małego dziecka. Jako jedna z nielicznych "osób publicznych", które miały niesamowitą karierę pokazała ludziom to, że nie ważne czy się wywodzi z biednej dzielniczy czy z bogatej, niebezpiecznej czy tam gdzie życie jest sielanką można podążać za marzeniami - wystarczy, że je się posiada. Houston była jedną z najsłynniejszych piosenkarek świata. Zainspirowana tradycją muzyki soul, którą żyła jej rodzina - jej matka Cissy Houston, kuzynki Dionne Warwick i Dee Dee Warwick oraz jej słynna matka chrzestna Aretha Franklin, Houston stała się ikoną muzyki pop. Jej albumy sprzedawały się w nakładach przekraczających 80 milionów egzemplarzy. Była laureatką kilku nagród Grammy, 19 American Music Awards, pięciu People's Choice Awards oraz dwóch Apogeum swej popularności W.H bez dwóch zdań osiągnęła dzięki piosence I will always love you... i roli w niesamowitym filmie "The Bodyguard". (sama powracałam wielokrotnie do tego filmu... pomijając fabułę, aktorów cały film ma niesamowity soundtrack! polecam!)
Whitney tak jak i Amy walczyła z nałogiem... były momenty kiedy przegrywała ale były i również momenty kiedy wygrywała na ringu. Świadczyć o tym może na pewno fakt iż w 2012 roku W.H miała mieć powrót na scenę. Zarówno w roli piosenkarki jak i aktorki. Miała bowiem zagrać w filmie "Sparkle".
Mimo tego, że jeszcze nie było sekcji zwłok. Chodzą pogłoski... przedawkowała leki, narkotyki, zasnęła w wannie, specjalnie ktoś ją tam włożył ponieważ chciał aby doszła do siebie itd itd... Szkoda, że wypowiadają się te osoby w taki sposób, które nic nie wiedzą na temat tego jak ciężko stanąć jest na ringu gdy ma sie w przeciwnym boksie narkotyki. (ktoś czytając to zarzuci mi pewnie za chwilę - "a co ona może o tym wszystkim wiedzieć" - odp jest taka - że niestety wiem.... ) Owszem chodzą pogłoski, że jak ktoś jest pijany tudzież naćpany to najlepiej wylać wiadro "zimnej głowy na łeb" ale w praktyce tak niestety nie jest... ponieważ jak się jest pod wpływem to nie mamy swiadomości tego co się z nami dzieję i bardzo łatwo podczas kontaktu z wodą - zakrztusić się nią... nie mamy bowiem świadomości oceniania rzeczywistości.. wieć podążając dalej nie wiemy jak i PRZED CZYM powinniśmy się bronić. Dlatego nawet jakby potwierdziła się jedna z hipotez i Whitney wcześniej by coś zażyła i położyła się w wannie z wodą (bądź wujek dobra rada jej to powiedział) to na pewno nie był to dobry pomysł...
Smutny jest fakt, że Whitney Houston zmarła dzień przed 54. ceremonią rozdania nagród Grammy, na których miała być gościem....
Blask tej GWIAZDY (bo niewątpliwie nią jest) mieliśmy okazję po raz ostatni zobaczyć podczas Grammy part 9 lutego b.r podczas wykonania utworu Yes Jesus Loves Me.... niedziela, 12 lutego 2012, noviika
|
|